OD REDAKTORA

Znakomitą ilustracją postępu w branży pogrzebowej w ciągu ostatnich kilkunastu lat jest relacja dziennikarza Gazety Wyborczej, który z okazji wejścia Polski do strefy Schengen, dzielił się swoimi refleksjami z podróży do Gubina. Kiedy zjawiłem się nad Nysą – pisał – niewielki Gubin „kombinował” z powodzeniem jak wejść do Europy wcześniej niż reszta Polski. Oba graniczne miasta (kiedyś jedno) ogłosiły się euromiastem. Kwitła za eurofundusze współpraca strażaków, wędkarzy, nauczycieli i filatelistów. Kiedyś zaraz za granicznym mostem poskarżyłem się gubińskim taksówkarzom, że nieszczególnie się czuję. - Jakbyś miał pan kipnąć na moście - radzili - to lepiej pan się na polską stronę przeczołgaj, bo rodzina będzie miała kłopot. Na środku jest linia graniczna. Nogi niech sobie będą w Guben, ale żebyś pan większą częścią ciała leżał w Gubinie, bo inaczej ciało będzie trzeba ściągać przez Berlin. Kiedyś wieźliśmy polskiego nieboszczyka. Trzy razy cofali nas z granicy, bo ciągle brakowało jakiegoś papieru. Niby euromiasto, a byle zawalik nie po tej stronie i już komplikacje międzynarodowe – śmiali się taksówkarze.

15 lat jakie upłynęły od wydania pierwszych FUNERALII to cała epoka w branży pogrzebowej. Przede wszystkim dominują prywatne firmy. Te, które powstały w chwili kiedy stworzono warunki dla funkcjonowania prywatnej przedsiębiorczości, podkreślają rok założenia, co ma świadczyć o ich wiarygodności i stabilności. Niewątpliwie przyciąga to klientów, wzbudzając zaufanie. Kilkadziesiąt firm zdołało wybudować domy pogrzebowe wyposażone w całą infrastrukturę. Oferują klientom najnowsze autokarawany znanych marek, eleganckie trumny. Z całą pieczołowitością i najdrobniejszymi szczegółami prezentują ceremonię pogrzebową oraz wyręczają rodzinę we wszystkich czynnościach związanych z pochówkiem.

Godna uwagi jest poprawa jakości trumien wytwarzanych przez polskich stolarzy. Dotyczy to przede wszystkim producentów średniej wielkości. Oni głównie zaopatrują krajowe firmy pogrzebowe, utrzymując od lat kontakty z tymi samymi odbiorcami. Zbierając materiały do obecnego Katalogu stwierdziłem, niestety, że kilkunastu wytwórców trumien, i to nie małych - zaniechało produkcji. Podyktowane to było rozmaitymi przyczynami. Mówiono m. in. o trudnościach ze sprostaniem konkurencji, wyjazdach za granicę pracowników, problemach z zaopatrzeniem w drewno. Najwięksi i najbardziej renomowani producenci sprzedają w kraju tylko niewielką część wyrobów. Swoją uwagę koncentrują na szukaniu rynków zbytu poza granicami Polski. Szukają i znajdują kontrahentów w wielu krajach europejskich. Tam, a zwłaszcza w Niemczech, Holandii, Francji produkcja trumien zanika. Po prostu staje się nieopłacalna.

Coraz bardziej upowszechnia się w Polsce kremacja zwłok. Istnieje już 10 krematoriów. Przewidywana jest budowa następnych. Dwa ostatnie uruchomiono w Łodzi, w firmach H.SKRZYDLEWSKA i KLEPSYDRA. We wszystkich krematoriach istnieje możliwość ostatniego pożegnania zmarłego przez rodzinę przed wprowadzeniem trumny do pieca kremacyjnego. Wykształciła się więc nowa forma ceremonii pogrzebowej. Niemal na wszystkich większych cmentarzach są już kolumbaria przeznaczone do składania urn z prochami. Na wielu są budowane. Widać z tego, że ta forma pochówku staje się coraz bardziej obecna w świadomości Polaków. To bardzo istotna przemiana, bowiem jeszcze kilkanaście lat temu wiele osób nie chciało o niej nawet słyszeć.

Mimo upowszechniania się tego rodzaju pochówku nadal nie ma jednego aktu prawnego regulującego kremację i budowę krematoriów. Każda inicjatywa związana z budową spopielarni wzbudza niemal zawsze rozmaite protesty. Wiąże się z uzyskaniem rozmaitych pozwoleń i uzgodnień, których nie przewiduje obowiązujące prawo. Są one natomiast wymagane przez lokalne urzędy, chyba tylko po to, aby stanowić swoistą asekurację, nie bardzo jednak wiadomo przed czym.

Polscy przedsiębiorcy pogrzebowi zyskują uznanie na forum międzynarodowym. Polskie Stowarzyszenie Funeralne zostało przyjęte w poczet członków Światowej Organizacji Operatorów Funeralnych FIAT-IFTA, zrzeszającej organizacje narodowe i przedsiębiorców z 56 krajów. Tym samym otworzyło to możliwość wymiany poglądów i informacji z przedstawicielami tej branży na całym świecie. Służy temu również obecność polskich przedsiębiorców, producentów trumien i akcesoriów pogrzebowych na wszystkich targach funeralnych w Europie.

W wielu ankietach polscy przedsiębiorcy, działający w różnych branżach, jako jeden z największych mankamentów wymieniają niedoskonałe przepisy prawne. Branża pogrzebowa ma szczególne powody do narzekań. Mocno przestarzała, licząca 50 lat, ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych jest dosyć często nowelizowana. Zmienia się stare rozporządzenia ministerialne, które nawet po modyfikacjach nie zawsze nadążają za współczesnością. W dodatku ich ogarnięcie dla wielu właścicieli firm pogrzebowych jest barierą nie do pokonania. chaos prawny stwarza pole do rozmaitych interpretacji przez urzędy. Nie ma na przykład aktu prawnego, który w jasny i klarowny sposób regulowałby budowę domów pogrzebowych z całą niezbędną infrastrukturą. Domów pogrzebowych przybywa. Taka jest bowiem potrzeba. Zdobycie pozwoleń na ich budowę, a następnie dokumentów związanych z oddaniem ich do użytku jest drogą przez mękę i zupełnie niepotrzebnym mitrężeniem czasu. Stąd w części publicystycznej Katalogu zamieszczamy artykuł starający się w sposób prosty i przejrzysty przedstawić obowiązujące przepisy w branży pogrzebowej. Powstał on z inicjatywy Państwa. O potrzebie zamieszczenia w FUNERALIACH takiego swego rodzaju poradnika, słyszeliśmy w licznych rozmowach przy okazji pracy nad obecnym wydaniem Katalogu. Z pewnością tekst nie jest doskonały i nie obejmuje wszystkich problemów prawnych. Dotyczy on jednak - w moim przekonaniu - spraw najważniejszych i najczęściej spotykanych. Przedstawia stan prawny na dzień 1 marca 2008 roku. Mam nadzieję, że spełni w dużej mierze oczekiwania Państwa i będzie wielce pomocny w codziennej pracy.

Stosunkowo dużo miejsca poświęcamy międzynarodowym przewozom zwłok. W dobie masowych wyjazdów Polaków za granicę jest to sprawa niezmiernie ważna. Nie ma chyba firmy pogrzebowej, która nie spotkałaby się z problemem sprowadzania zmarłych Polaków do kraju. Artykuł nie jest instrukcją, jak organizować międzynarodowe przewozy zmarłych. Jego założeniem jest wyłącznie zorientowanie zainteresowanych w tej problematyce, a jest ona bardzo złożona. Właściciel firmy pogrzebowej, kiedy bliscy zmarłego zwrócą się do niego w sprawie sprowadzenia ciała z zagranicy, nie może bezradnie rozłożyć rąk czy udzielić błędnych informacji. Artykuł wyjaśnia sporo spraw i z pewnością przybliża złożoną materię międzynarodowego transportu zwłok.

Obecne wydanie FUNERALII jest ósmym z kolei. Katalog został gruntownie uaktualniony i poszerzony o nową problematykę. Stanowi, co podkreślam bez fałszywej skromności, kompendium wiedzy o branży pogrzebowej.

Często słyszymy od Państwa, że bez FUNERALII nie wyobrażacie sobie codziennej pracy. Te opinie Państwa – adresatów Katalogu - są dla mnie i osób ze mną współpracujących największą nagrodą za trud i wysiłek, jakich wymaga przygotowanie każdego wydania Katalogu.

Ogromną satysfakcję przyniosło mi PODZIĘKOWANIE organizatorów III TARGÓW FUNERALNYCH MEMENTO 2006 w Warszawie „ZA UDZIAŁ W INTEGROWANIU ŚRODOWISKA”. Jestem wielce rad, że organizatorzy Targów dostrzegli tę bardzo ważną rolę, jaką od pierwszego wydania spełnia Katalog. Katalog jest dla wszystkich. Nie ma w nim żadnych podziałów. Jestem przekonany, że niebawem nadejdzie czas, kiedy całe środowisko będzie mówiło jednym głosem, a wspólny interes weźmie górę nad małostkowością i rozmaitymi partykularyzmami. Wierzę, że drobny w tym udział będą miały i FUNERALIA, zachęcające do współpracy wszystkich ze wszystkimi. Oby stało się to jak najszybciej!

ANDRZEJ DZIERŻANOWSKI

Powrót